Z radością informujemy, że leczenie uszu Tajgi powoli dobiega końca. Suczka przyzwyczaiła się jednak do naszych wizyt i z utęsknieniem na nie czeka. Uznała jednak, że "należymy" wyłącznie do niej. Jest zazdrosna o każdy nasz gest skierowany do innych psów. Nie raz zdarzyło jej się nawarczeć i pokazać zęby współlokatorkom, kiedy ważyły się podejść zbyt blisko "jej" wolontariuszy i poprosić o pieszczotę.
Tajga polubiła też spacerki po trawie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz