Malutka Mika już od kilku miesięcy cieszy się nowym domem. Dzisiaj dostaliśmy wiadomość od jej Pani:
"Dzień dobry. Przesyłam kilka zdjęć pieska, którego wyadaptowałam za Państwa pośrednictwem ze schroniska w Opocznie. Tym pieskiem była Moli, była, ponieważ przyjęła z dużym zadowoleniem nowe imię Mika. Początkowo nie było łatwo, Mika trochę odchorowała tak radykalne zmiany w jej życiu. Ten czas jednak zdecydowanie minął, Mika doskonale się już zaadaptowała. Ma spokojne usposobienie, mocno związała się z domownikiem, pozbyła się towarzyszącej jej wcześniej dużej niepewności bytu, obawy przed odrzuceniem, utratą domu."
Bardzo dziękujemy za otrzymane zdjęcia radosnej Miki, cieszymy się, że sunia jest z Wami
Tylko Przyjaciele Zwierząt - Opoczno
Witamy na blogu Tylko Przyjaciele Zwierząt - Opoczno. Przedstawiamy tutaj zwierzęta szukające domów będące pod naszą opieką w hotelach, gminnym schronisku oraz te przebywające na ulicy.
sobota, 29 marca 2014
sobota, 22 marca 2014
Odwiedziny w Różannie
Dzisiaj odwiedziliśmy naszych byłych podopiecznych ze schroniska. Cały czas o nich pamiętamy i na pewno będziemy dalej ich odwiedzać i interesować się ich losem. Niestety kierownik nie pozwolił nam zrobić im żadnych zdjęć.
Z psów, które ogłaszaliśmy w internecie domy znalazły: Ciapa, Mamba, Tami, Peggi, Dixie i Demi (której zdjęcie pochodzi już z nowego domu :)).
Z psów, które ogłaszaliśmy w internecie domy znalazły: Ciapa, Mamba, Tami, Peggi, Dixie i Demi (której zdjęcie pochodzi już z nowego domu :)).
W schronisku są również nowi mieszkańcy, o niektórych
pisaliśmy już wcześniej np. o rudym piesku Snickersie, który mieszkał w okolicy
sądu na ulicy Biernackiego oraz o białym psie, mieszańcu malamuta albo husky’ego,oraz Maksiu, którego właściciel zachorował. Oprócz nich jest również znany mieszkańcom
Opoczna, młodziutki szorstkowłosy pies, który od jakiegoś czasu błąkał się po
ulicy.
Snikers
Snikers
Maksio
Ze smutkiem patrzyliśmy na zamkniętego w boksie bez wybiegu
Jazgota, który znowu został pogryziony. Mamy nadzieję, że już nie będzie
łączony z innymi psami, tak wiele cierpienia doznał z ich strony.
Niedługo minie prawie miesiąc odkąd zawiesiliśmy
działalność. Mimo to nadal dostajemy telefony w sprawie adopcji psów z Różanny,
a także prośby o poradę co zrobić z bezpańskim psem albo zgłoszenia zaginięcia.
W związku z tym postanowiliśmy, że nadal będziemy publikować tego typu ogłoszenia. Osoby, które chcą
zgłosić do nas psa albo kota prosimy o podanie jak najwięcej informacji o nim,
zdjęcia i nr kontaktowy (e-mail: tpz.opoczno@gmail.com)
środa, 26 lutego 2014
Kaganiec na pysk czyli zawieszenie działalności
Po 3 latach prowadzenia wolontariatu jesteśmy zmuszeni
zawiesić naszą działalność ze względu na niewystarczającą liczbę członków (musi
być minimum 15 osób). Przez ostatni rok dzięki naszej pomocy dom znalazło ok.
80 psów i kotów, a w sumie przez cały okres naszej działalności pomogliśmy ponad
200 czworonogom. Dlaczego więc dłużej nie możemy pomagać zwierzakom? Bo za
głośno szczekamy o problemach schroniska.
Na początku nie mieliśmy wielkich oczekiwań w stosunku do
warunków w schronisku. Zależało nam jedynie na znalezieniu domu dla każdego
bezpańskiego psa oraz propagowaniu wolontariatu. Z czasem jednak zaczęliśmy
baczniej przyglądać się temu jak schronisko funkcjonuje i jak są traktowane w
nim zwierzęta. Brudne miski, brak sterylizacji i legowisk, słomy w zimę – to tylko
niektóre z zaniedbań. Postanowiliśmy działać. W ruch poszły pisma i skargi
skierowane do odpowiednich osób i urzędów. Niektóre rzeczy udało się zmienić
np. to, że psy nie śpią już na betonie; w zimę legowiska i budy wysłane są
słomą; miski na wodę nie są już zielone. Duże wsparcie otrzymaliśmy również od
osób z zewnątrz, które poruszone dramatycznymi zdjęciami ze schroniska, osobiście
pisały listy do burmistrza i wojewódzkiego lekarza weterynarii.
Największe problemy zaczęły się rok temu, kiedy to przez
dłuższy okres czasu nie mogliśmy odwiedzać schroniska – najpierw ze względu na
kwarantannę, później przez przenoszenie psów do innych boksów, a na koniec
przez trwający kilka miesięcy remont. W końcu skończyła nam się umowa o
wolontariat, a nowej nie podpisano. Dlaczego? Bo podobno ,,nie potrzeba”
wolontariuszy, a wystarczą tylko pracownicy schroniska. Z tego powodu wielu
wolontariuszy odeszło z Towarzystwa. Wszyscy byli przyzwyczajeni do co tygodniowych
wyjazdów do schroniska i spacerów z psami więc po zakończeniu umowy, najzwyczajniej
w świecie nie mieli co robić. Cały czas jednak żywiliśmy nadzieję, że uda nam się
dojść do porozumienia i zbierzemy nowych członków. Dlatego też, nie
odpuszczaliśmy i dalej pisaliśmy pisma.
Niepokojące było dla nas znikanie niektórych psów, które
mimo ogłoszeń, nie cieszyły się zainteresowaniem – nie było żadnych maili i
telefonów w ich sprawie. Nasze podejrzenia wzbudzały szczególnie zniknięcia
tych psów, które były nieufne w stosunku do ludzi. Do tej pory nie możemy
dowiedzieć się dokąd trafiły.
Kolejnym zmartwieniem była zima i to, że nie wszystkie psy
miały budę. Dlaczego? Bo według kierownika schroniska budy zajmują za dużo
miejsca! Na szczęście znalazły się szkoły, które zaoferowały swoją pomoc.
Dzięki temu kilkanaście psów otrzymało budy, aby znaleźć schronienie przed
zimnem i niebezpieczeństwem. Wszyscy byliśmy również bardzo przejęci losem Tobiego
– który nie wychodził z budy bo był zastraszany przez innego psa.
Te wszystkie powyższe wydarzenia sprawiły, że zaczęli
odchodzić od nas członkowie tworzący zarząd Towarzystwa. Wielu z nich miało
dość biurokracji i bezskutecznej walki na piśmie. Czyżby mieli również dość
walczenia o lepsze życie dla zwierząt?
Ostatnio dowiedzieliśmy się od kierownika schroniska i
powiatowego weterynarza, że na terenie Opoczna tworzy się nowe towarzystwo, w
skład którego będą wchodzić byli członkowie TPZ! Dodatkowo nowe towarzystwo,
będzie miało aprobatę kierownika i weterynarzy. Dlaczego nam się to nie udało
wcześniej? Dlaczego o nowej organizacji dowiedzieliśmy się od innych, a nie od
osób, które przez 3 lata jeździły z nami co tydzień do schroniska i podzielały
zdanie, że w schronisku źle się dzieje? Czujemy się zdradzeni.
Najsmutniejsze jest to, że ostatnio dostaliśmy odpowiedź od
KRS. W najbliższym czasie uzyskalibyśmy status organizacji pożytku publicznego
i moglibyśmy zbierać 1% dla psów i kotów. Mamy więc ogromny żal do wszystkich,
którzy przyczynili się do tego, że te biedne istoty nie otrzymają należytej
pomocy.
Nie żałujemy żadnego kroku jaki poczyniliśmy dla dobra tych zwierząt,
mimo, że nasze działania przyczyniły się do zawieszenia Towarzystwa. Jesteśmy przekonani
o słuszności wszystkich naszych pism i skarg wystosowanych w tej sprawie. Żal
nam jest tylko biednych zwierzaków, które zostaną bez
naszej opieki. Liczymy, że uda nam się kiedyś reaktywować i dołączą do nas
odpowiedzialni i oddani ludzie, z którymi uda się zdziałać więcej niż teraz.
Pragniemy podziękować wszystkim osobom, które wspierały
nasze działania, wszystkim, którzy chcieli coś zrobić.
Dziękujemy za zbiórki
karmy, koców, bud i wszystkiego co było potrzebne, za pomoc finansową, za pomoc
w transporcie.
Dziękujemy osobom, które postanowiły przygarnąć bezpańskie
zwierzęta, za każdą relację z nowego domu.
Podziękowania należą się również Fundacjom: SOS Dalmatyńczyki, SOS Bokserom,Fundacji Bernardyn, Fundacji Dr Lucy, stronie Charty w potrzebie, portalom opocznianie.pl, naszeopoczno.pl i Tygodnikowi Opoczyńskiemu za ogłoszenia oraz weterynarzom z Tomaszowa Mazowieckiego.
Dziękujemy wolontariuszom za ich
pracę i poświęcony czas.
Dziękujemy członkom Towarzystwa, zarówno tym, którzy
zostali z nami do końca jak i tym, którzy odeszli- wszystko co osiągnęliśmy,
nie udało by się bez Was!
sobota, 15 lutego 2014
Pies szuka domu
Od kilku dni przy
zajeździe samochodowym, przy trasie Opoczno- Sulejów (przy skrzyżowaniu
Jaksonek- Stoczki), przebywa średniej wielkości pies, mieszaniec. Jest ufny,
przychodzi do człowieka po jedzenie, wydaje się zdrowy. Pies nie ma żadnego
schronienia.
Może ktoś rozpoznaje tego
psa albo chciałby podarować mu kawałek podwórka? Zainteresowanych prosimy o
kontakt emailowy: tpz.opoczno@gmail.com
piątek, 14 lutego 2014
wtorek, 11 lutego 2014
Czy ktoś go szuka?
Dostaliśmy informacje o błąkającym się od kilku dni, dużym psie. Pies jest widywany w okolicach szkoły nr 3. Jest zadbany i ma obrożę, możliwe, że komuś uciekł.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Lajla i Łatek w nowym domu
W sobotę do Gniezna pojechały Łatek i Lajla. Łatek od teraz nazywa się Czaruś- ze względu na swoje czarujące spojrzenie :) Oba psy szybko zadomowiły się w nowym miejscu, są grzeczne i nie sprawiają kłopotów. Gratulujemy nowym właścicielom!
Spotkanie z Panem Robertem Telusem
Dzisiaj byliśmy na spotkaniu z Panem posłem- Robertem
Telusem. Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie, po wysłaniu pisma do Urzędu Miasta
z zapytaniem dlaczego nie podpisano z nami umowy o wolontariat. Pan Telus odpowiedział nam już po kilku dniach i zaproponował, żeby osobiście przedstawić
problem.
Pan Robert uważany jest przez niektórych za wroga zwierząt,
o czym sam na początku nam przypomniał. W rzeczywistości sam posiada sporo zwierząt i
chciałby, żeby w Polsce walka z bezdomnością psów była bardziej efektywna, tak jak np. w Anglii, gdzie wszystkie psy są czipowane.
Opowiedzieliśmy o problemach jakie przechodzi nasze
Towarzystwo, o braku umowy o wolontariat, o odchodzeniu ważnych członków Towarzystwa
i o tym jak na początku dobrze nam się współpracowało z Urzędem Miasta oraz o
niewywiązywaniu się Gminy z programu opieki nad bezpańskimi psami. Pan Telus
pochwalił nas za nasz zapał w pomaganiu zwierzętom i działania Towarzystwa.
Obiecał również, że będzie interweniował u Burmistrza w sprawie wolontariatu.
Mamy nadzieję, że interwencja pomoże i będziemy mogli znowu
poszukiwać wolontariuszy i znajdować więcej domów bezpańskim psom.
sobota, 8 lutego 2014
Sunia szuka domu (ogłoszenie grzecznościowe)
Dzisiaj
dostaliśmy prośbę o pomoc w znalezieniu domu dla młodziutkiej suni.
Sunia
nazywa się Sandra, ma 7 miesięcy. Jest pogodnym i radosnym szczeniakiem. Umie
zachować czystość w domu, sama daje znać kiedy chce wyjść, siadając koło drzwi.
Uwielbia dzieci, kocha zabawę z nimi. Lubi być głaskana i chodzić na spacery.
Jest grzecznym i kochanym psem.
Sunia
była wzięta ze schroniska, nie jest jeszcze wysterylizowana, ale jest taka
możliwość.
Kontakt
e-mail: anula0808.1985@tlen.pl lub tel: 885 453
383
środa, 5 lutego 2014
Odwiedziny u Warki i Dumki
Dzisiaj udało nam się odwiedzić nasze byłe podopieczne.
Warka już od jakiegoś czasu mieszka w Petrykozach, ma duże podwórko i nowego, sympatycznego kolegę do zabawy oraz 2 koty. Przywitała nas bardzo radośnie, widać, że jest jej dobrze i jest szczęśliwa. Jest grubiutka i ma piękną lśniącą sierść.
Dumka zamieszkała w Parczówku, jest psem stróżującym, więc tak też nas powitała. Na początku bardzo szczekała i nie chciała podejść, ale potem radości nie było końca. Dumka ma również duży teren do biegania i uroczą ,młodziutką koleżankę, który przybłąkała się po tym jak pojawiła się Dumka. Obie sunie śpią w jednej budzie.
WARKA
kolega Warki
Warka już od jakiegoś czasu mieszka w Petrykozach, ma duże podwórko i nowego, sympatycznego kolegę do zabawy oraz 2 koty. Przywitała nas bardzo radośnie, widać, że jest jej dobrze i jest szczęśliwa. Jest grubiutka i ma piękną lśniącą sierść.
Dumka zamieszkała w Parczówku, jest psem stróżującym, więc tak też nas powitała. Na początku bardzo szczekała i nie chciała podejść, ale potem radości nie było końca. Dumka ma również duży teren do biegania i uroczą ,młodziutką koleżankę, który przybłąkała się po tym jak pojawiła się Dumka. Obie sunie śpią w jednej budzie.
WARKA
DUMKA
koleżanka Dumki
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















.jpg)


















































